Wymiana młodzieży

Wszystko zaczęło się przed 12 laty. W 1998 roku przyjeżdża do Wałbrzycha w poszukiwaniu młodzieńczych wspomnień pan Armin Fuchs, z urodzenia wałbrzyszanin, z wyboru mieszkaniec Waldbról. Ta podróż przeradza się w wielką miłość do Polski i Polaków. To jemu zawdzięczają różne placówki oświatowe Wałbrzycha i Świebodzic liczne kontakty z mieszkańcami Waldbról. Dzięki ogromnej pasji i zaangażowaniu udało się panu Arrninowi i jego żonie Brunhildzie skupić wokół siebie grupę podobnym im entuzjastów, którzy zbierają w Niemczech dary, szukają sponsorów, robią wszystko, by pomagać dzieciom w wałbrzyskich domach dziecka, ludziom starszym, szpitalom i innym instytucjom.

W domu, w którym urodził się pan Armin Fuchs mieszka do dziś wieloletnia sekretarka III LO. pani Stefania Ujma. To ona pierwsza gościnnie przyjęła pana Fuchsa i przywiodła do naszej szkoły. W tym czasie dyrektorem liceum był pan Edmund Andrzejewski, człowiek otwarty na współpracę i wszelkie inicjatywy, które mogą dobrze służyć młodzieży. W następną podróż do Wałbrzycha zabrał pan Fuchs grupę nauczycieli z Reaischule- Waldbol wraz z dyrektorem szkoły panem Ernstem Herrmannem. Wkrótce zostały nawiązane kontakty między Reaischule Waldbról a III L.O. w Wałbrzychu. Współpraca ograniczała się początkowo do przekazywania przez stronę niemiecką darów w postaci książek, podręczników i innych pomocy do nauki języka niemieckiego. Uczniowie III L.O. nawiązali też korespondencję ze swoimi rówieśnikami z Waldbról.

23 grudnia 1991 podpisana została umowa o partnerstwie szkół: Reaischule Waldbról i III L.O. Wałbrzych. Podpisy pod umową złożyli dyrektorzy obu szkół, panowie Ernst Herrmann i Waldemar Sęczyk. Cele i programy spotkań młodzieży zostały wspólnie opracowane przez p. Ernsta Herrmanna i Iwonę Szlęzak-nauczycielkę języka niemieckiego w III L.O.

Głównym celem, jaki postawili sobie twórcy wymiany było przede wszystkim umożliwienie młodzieży jak najszerszych wzajemnych kontaktów, nawiązanie przyjaźni, przełamanie barier, wyzbycie się przesądów, poznania życia kulturalnego, udział w koncertach, przedstawieniach teatralnych, spotkaniach literackich, wymiana doświadczeń w pracy samorządów szkolnych, współudział w redagowaniu gazetki szkolnej, poznania pracy grup charytatywnych AWO, SOS, wspólne zawody sportowe wycieczki itp.

Założenia organizacyjne: grupa 15 uczniów oraz 1 opiekun, zakwaterowanie u rodzin, grupa polska w Waldbról -przełom listopada i grudnia w pierwszy tydzień adwentu, grupa niemiecka w Wałbrzychu - II połowa marca.

W lutyrn 1992 roku wyjechała do Waldbról pierwsza grupa naszych uczniów. Głównym kryterium jakie przyjęliśmy wybierając szczęśliwą "18" były umiejętności językowe, W grupie tej zaleźli się uczniowie klas czwartych z rozszerzonym programem języka niemieckiego. Dla nich wyjazd ten był nagrodą za prawie czteroletnią pracę i równocześnie sprawdzianem ich umiejętności, które zostały wysoko ocenione przez niemieckich nauczycieli. Dla uczniów klas młodszych pobyt w Waldbról miał być zachętą do dalszej nauki. Bardzo starannie przygotowaliśmy się do pierwszego wyjazdu. Jedni przygotowali scenki kabaretowe w języku niemieckim inni referaty o Wałbrzychu i jego okolicach itp.. Rozpoczęliśmy "podróż w nieznane"- napiszą później uczestnicy w kronice wymiany - "Tak przejęci nie byliśmy nigdy". Wzajemne pocieszenia się i uspokajania nie miały końca. Czym bliżej do Waldbrol, tym nasze zmagania ze strachem wzrastały, a najbardziej wzmagania z niemieckim. Każdy z nas swymi drżącymi rękoma wertował słowniki,idiomy, zwroty niemieckie itp. Ale nie zdało się to na nic. Gdy przybyliśmy do Waldbrol nie potrafiliśmy powiedzieć nawet "Guten Abend" - oczywiście ze zdenerwowania. Ale nasi gospodarze potrafili rozładować napięcie miłym uśmiechem i serdecznym słowem. W "naszych rodzinach" zostały nam stworzone doskonałe warunki do " zadomowienia się" w ciągu tych dziesięciu dni. Gospodarze dbali o nas, jak mogli najlepiej. Pod każdym względem zapewniono nam dobrą opiekę i pyszną zabawę, abyśmy nie nudzili się nawet przez chwilę. Zwiedzanie jednego z najnowocześniejszych szpitali w Europie, zespołu szkół średnich, świątecznego Targu, Kolonii, Bonn - to tylko niektóre z propozycji pożytecznego zagospodarowania c;asu. Nasi niemieccy przyjaciele czynili wszystko, by jak najlepiej wypaść przed nami. Wspólnie rozmawialiśmy, bawiliśmy się, wymienialiśmy nasze doświadczenia i poglądy.

Z pewnością wyjazd ten wpłynął na nas budująco i pozytywnie, tym bardziej, że wielu z nas wiąże z językiem niemieckim swą przyszłość. Znacznie wzbogaciło się nasze słownictwo i zapełniły się nasze notesy adresami nowych przyjaciół. Chwil spędzonych w Waldbrol nie zapomnimy nigdy. Pozostaną w naszej pamięci przez wiele, wiele lat, jako chwile pełne radości, zabawy i nowych przyjaźni. Burmistrz Waldbrol, pan Berthold Oettershagen nazwał nas " posłańcami pokoju" witając na posiedzeniu Rady Miejskiej. Prasa pisała o nas z dużą życzliwością podkreślając przyjazną atmosferę, jaka panowała w grupie i ważność tego wydarzenia dla przyszłości." Most został zbudowany, mały krok postawiony na drodze ku przyjaznej przyszłości między młodymi ludźmi z Polski i Niemiec". Rewizyta naszych gości miała miejsce miesiąc później, w marcu 1992. Program obejmował najatrakcyjniejsze obiekty turystyczne Wałbrzycha i okolic (zamek "Książ", Międzynarodowy Dom Spotkań Młodzieży w Krzyżowej, Kościół Pokoju, "Aula Leopoldina" na Uniwersytecie Wrocławskim, "Panorama" Kompleks Podziemi "Riese" w Osówce, Karpacz i świątynia "Wang" itp.) "Pokazaliśmy im wtedy trochę szarego, brudnego, wczesnowiosennego Wałbrzycha, ale też i wieczornego, kawiarnianego polskiego życia" wspomina 9 lat później Edyta Chiniewicz. Wtedy to właśnie narodził się zwyczaj wieczornych spotkań poza programowych, który był pielęgnowany przez następne lata i z czasem stał się atrakcją wymiany. Rok 1992 zaowocował trzema wyjazdami. W listopadzie wyjechała druga grupa uczniów naszego liceum i tak minęło 10 lat. Co roku miały miejsce dwa spotkania -jedno w Wałbrzychu, jedno w Waldbrol Program pozostawał w zarysie taki sam. Obie strony starały się uatrakcyjnić pobyt młodzieży wprowadzając niewielkie zmiany. Pan Helmut Rafalski, który objął opiekę nad wymianą po przejściu pana Ernsta Herrrnanna na emeryturę, wprowadził do programu zwiedzanie muzeum historii RFN "Haus der Geschichte" w Bonn. Polecam wszystkim ten "zakątek historii", bo czegoś tak interesującego w życiu nie widziałam" wspomina później Marta Ferenc.

Organizatorom wymian przyświecał zawsze jeden cel - stworzenie młodym ludziom takich warunków, aby mogli jak najwięcej czasu spędzać ze sobą na wspólnej zabawie, nauce, spacerach i rozmowach. Dobra atmosfera w grupie i radość z przeżywanych chwil była możliwa w dużej mierze dzięki życzliwości, serdeczności i poświęceni u rodziców zarówno ze strony niemieckiej jak i polskiej, którzy z ogromną troską i zaangażowaniem wspomagali nasze przedsięwzięcie. Prawie cały ciężar finansowania 10-letniej współpracy naszych szkół ponosiła Polsko- Niemiecka Współpraca Młodzieży w Warszawie, która dofinansowała nie tylko nasze podróże do Niemiec lecz także pobyt naszych gości w Wałbrzychu. Dzięki tej pomocy finansowej prawie 300 uczniów obu szkół mogło uczestniczyć w tym niezapomnianym przeżyciu. Wielu z polskich uczestników podjęło studia językowe w Polsce i za granicą.